Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 września 2013

Maciej Sadowski „Janusz Korczak. Fotobiografia”

Tylko ludzie mogą sprawić, że stracimy wiarę w nasz gatunek. I tylko ludzie nam ją przywracają. Ludzie tacy, jak Janusz Korczak. Mam nadzieję, że nie muszę przedstawiać tego człowieka, ale aby obowiązkowi stało się zadość przypomnę krótko historię jego życia, a tym samym tematykę przepięknego albumu „Janusz Korczak. Fotobiografia”.

Jego prawdziwe imię to Henryk Goldschmit, pseudonim Stary Doktor lub Pan Doktor. Był wybitnym pedagogiem i praktykiem wychowania, człowiekiem, który kochał i rozumiał dzieci, pisał dla nich ( m.in. „Król Maciuś Pierwszy”, „Kajtuś Czarodziej”) i o nich ( m.in. „Prawo dziecka do szacunku”) i dla nich żył. Podczas II wojny światowej bezskutecznie walczył o nieprzenoszenie dzieci z Domu Sierot do getta. Przebywał tam wraz z nimi stale podnosząc je na duchu, zdobywając dla nich wszelkie środki do życia i nie przestając uczyć i wychowywać. W 1942 r. pomimo tego, iż dzięki papierom mógł opuścić bezpiecznie getto, wraz ze swoimi podopiecznymi został wywieziony do obozu koncentracyjnego w Treblince, gdzie wszyscy zginęli. We wspomnieniach wielu ludzi żywy pozostał obraz orszaku dzieci na czele z Korczakiem, idących przez ulice ze śpiewem na ustach prosto w objęcia śmierci…

Książka, którą miałam przyjemność trzymać w rękach sprawia, że czułam się, jakbym siedziała wygodnie w domu Korczaka, popijała herbatę i oglądała jego prywatny album, a on stałby nade mną i komentował poszczególne zdjęcia, przypominał sobie fakty, a jego opowieść uzupełniana była wtrąceniami najbliższych mu ludzi. Możemy tu obejrzeć wiele archiwalnych zdjęć Janusza, jego podopiecznych i przyjaciół, a także ryciny dokumentów, maszynopisów, starych okładek jego książek. Niektóre fotografie są naładowane tak wielkim ładunkiem emocjonalnym, że nie mogłam oderwać od nich wzroku i zmusić się do przewrócenia kartki. Całość okraszona jest wieloma pięknymi cytatami, jak na przykład jeden z moich ulubionych: „Tylko to piękne, co ponad siły.”

„Janusz Korczak. Fotobiografia” jest swoistym pomnikiem tego wielkiego człowieka i pedagoga, niedoścignionego wzoru odwagi, współczucia, empatii i mądrości. Uzupełnia ona całą moją wiedzę o jego osobie. Czytania może nie ma tu zbyt wiele i sporo spraw mamy wyjętych z kontekstu, ale chodzi o coś innego; o pamięć, o ten wzrok patrzący na nas ze zdjęć, o te kilka zdań, które zdążył na szczęście wypowiedzieć do nas i do dzieci zanim wyruszył z nimi na Umschlagplatz.

Angelika Pisula

Za książkę dziękujemy


poniedziałek, 16 września 2013

Benedyktyni Tynieccy - recenzja

Któż nie pamięta "Krzyżaków"! To chyba pierwsza tak obszerna lektura obowiązkowa, z jaką spotykają się młodzi ludzie w szkole. Podczas czytania zapadła mi szczególnie w pamięć scena rozgrywająca się właśnie w Tyńcu. To tu w gospodzie "Pod Lutym Turem" dochodzi do spotkania dwojga młodych bohaterów powieści.

Oczarowany śpiewem pięknej Danusi Zbyszko ślubuje jej wierność. Gdy następnego dnia udają się na mszę świętą, autor tak opisuje ich odczucia związane z ujrzanym klasztorem: "(.)patrzyli ze zdumieniem na wspaniałe opactwo, na zębate mury biegnące wzdłuż skał nad urwiskami, na gmachy stojące to na zboczach góry, to wewnątrz blanków, spiętrzone, wyniosłe i jaśniejące złotem od wschodzącego słońca."

Niniejszy album jest wyjątkową publikacją pozwalającą poznać opactwo benedyktynów, doświadczyć niezwykłości tego miejsca.

Klasztor umiejscowiony jest na wzniesieniu, bo - jak wyjaśnia w słowie wstępnym O. Leon Knabit - "Benedykt kochał góry". Pierwsze fotografie umieszczone w albumie ukazują jego okazałą bryłę w różnych porach roku, o rozmaitych porach dnia. Ale nie tylko sam klasztor będzie tematem zdjęć. Będziemy mieli możliwość być świadkami codziennych aktywności przebywających tam zakonników.

Zdjęcia pogrupowano zgodnie z fragmentami "Reguły" sformułowanej przez świętego Benedykta. Podstawowy obowiązek to modlitwa, przebywanie w Bogu - zobaczymy zatem fotografie ukazujące zakonników w czasie modlitwy chórowej, wnętrze kościoła.

Niezwykle istotna jest również praca - zaliczają się do niej prace ręczne, działania na rzecz utrzymania porządku w klasztorze, wszelkie rzemiosła, ale też czytanie - tak ważne dla rozwoju duchowego. Na zdjęciach wykonanych przez Wojciecha Stana widać braci pochłoniętych "lectio divina", ale też zajmujących się codziennymi pracami: doglądający drobiu Brat Bartłomiej, zbieranie owoców w sadzie, prace w ogrodzie, zajęcia w kuchni, przygotowywanie posiłków i zapasów na zimę, Ojciec Stanisław ze słojami miodu. Jest też wiele fotografii z "braćmi mniejszymi" - zwierzętami. Zakonnicy prowadzą także działalność naukową, publikują - zatem i przy takich zatrudnieniu ich ujrzymy.

Wiele nastrojowych zdjęć pokazuje zmiany pór roku w ogrodzie, w otoczeniu klasztoru.

Piękne, poruszające fotografie są świadectwem starań zakonników, by jak najdokładniej realizować zasady ustanowione przez założyciela - św. Benedykta. Oglądanie tych zdjęć pozwala odczuć atmosferę tego miejsca. Jest zatem ów album cenną i ciekawą publikacją.

Katarzyna Otłowska

sobota, 11 czerwca 2011

Konkurs Fotograficzny



Kochani!

Tym razem przygotowaliśmy konkurs dla wszystkich miłośników fotografii. Mam nadzieję, że wśród czytających książki znajdą się również takie osoby, które uwielbiają robić zdjęcia.

Zadanie konkursowe:

Wykonaj zdjęcie miejsca w którym czytasz najchętniej książki lub miejsce, które mógłbyś polecić innym do czytania. Zdjęcie powinno być wykonane w plenerze (np. park, ławeczka, drzewo, plaża, może itp) Żeby mieć pewność, że jesteście autorami zdjęcia i że fotografia została wykonana  specjalnie na nasz konkurs oraz dla zabawy - na każdym zdjęciu (niekoniecznie w centralnym miejscu) musi się znajdować widoczna paczka zapałek  :-) Rozmiar zdjęcia powinien być ok: 640x480

Czas trwania konkursu:

Na fotografie czekamy od: 11.06. - 17.06.2011r.
Ogłoszenie wyników: 18.06.2011
Nagroda:



Nagrodą w konkursie jest: Kod emocji - Jolanta Kwiatkowska. Można by powiedzieć, że ,,Kod emocji"  to historia czterech zwyczajnych dwudziestoparolatek, którym los kazał się spotkać w jakimś nieistotnym momencie. Można by tak powiedzieć, gdyby nie było to oczywistą nieprawdą. Bowiem nie ma zwyczajnych ludzi - i dlatego też każda z bohaterek tej książki jest na swój sposób nieprzeciętna. A zbieg okoliczności czasami ofiarowuje nam szansę na coś dobrego i tylko od nas zależy, czy ją wykorzystamy. Spotkały się. Polubiły. Zaprzyjaźniły. Wcześniejsze doświadczenia sprawiły, że każda z nich już wiedziała, iż los potrafi plątać nadzieje i marzenia. Były przekonane, że nigdy nikt ani nic ich nie poróżni. Zabrakło im tylko wyobraźni. Za to przeznaczenie miało go zbyt wiele. Bowiem ono tak w literaturze, jak i w życiu jest mistrzem plątania nici osnowy i wątku w tkaninach życia." 

Zasady:

- Fotografie proszę przesyłać na maila: ksiazkowy.blog@gmail.com
- W treści maila proszę podać swoje imię i nazwisko
- Wszystkie zdjęcia zostana opublikowane tu na blogu 
- Zwycięzców konkursu wybierze administracja bloga.
- Z zwycięzcami konkursu skontaktujemy się mailowo.
 

Zachęcamy również do odwiedzenia strony autorki książki: http://www.jolantakwiatkowska.pl/
Oraz do odwiedzenia strony wydawnictwa: http://www.wydawnictwomg.pl