Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 maja 2014

Bożena Kraczkowska „Purpurowe Gniazdo” - recenzja

Czas leci a atmosfera wśród pracowników Świętego staje się coraz bardziej napięta. Najbliżsi przyjaciele Mikołaja, czyli królik Chrupek i troll Trolek nie chcą doprowadzić do katastrofy, jaką byłoby niedostarczenie prezentów. Mikołaj w momencie buntu ucieka do lasu, jednak w pośpiechu zapomina nawet włożyć płaszcza. Tak dostrzega go władczyni trwającej wtedy pory roku – Piękna Zima.

Zima jest niezwykle srogą władczynią i nie odpuszcza łatwo tym, którzy lekceważą ją nieodpowiednim strojem, a tak właśnie zachował się nasz główny bohater. Od zamieci śnieżnej i przymarznięcia do drzewa ratują go leśne zwierzęta – śnieżna pantera, niedźwiedź, dzik, sarna, wiewiórka… jednak w całym lesie nie ma ani jednego ptaka. Piękna Zima uwięziła kiedyś za karę wszystkie ptaki ze wszystkich lasów świata. Gdzie? W Purpurowym Gnieździe. Jednak ta przewrotna kryjówka nie jest prawdziwym gniazdem, nie jest też purpurowa. Czym więc i gdzie jest?

Tę i inne zagadki rozwiązuje w pasjonującej powieści Święty Mikołaj wraz ze zwierzętami i Marcysią – dziewczynką, która jednocześnie występuje w bajce jak i jest jej czytelniczką. Jak to możliwe? Dowiedzieć możecie się jedynie poprzez przeczytanie tej ciekawej historii.

„Purpurowe Gniazdo” jest powieścią nie tylko dla dzieci. Również wielu dorosłych znajdzie tu mądre zasady, którymi warto kierować się w życiu, takie jak odwaga, przyjaźń, determinacja i odpowiedzialność, nie tylko za siebie, ale również za innych, szczególnie tych najmłodszych.

Święty Mikołaj w Wigilijny poranek bierze sobie wolne. Po prostu idzie na urlop. Dlaczego? Bo ma dość pracy i akurat postanawia odpocząć. Ale co w takim razie będzie z prezentami, na które na całym świecie czekają miliony dzieci?

Alicja Anna Kowalik 



 Za książkę dziękujemy:

środa, 14 maja 2014

Dociekanki małej Janki – Irena Szafrańska – Nowakowa

Na rynku wydawniczym jest teraz ogromny wybór książek dla dzieci. Tak naprawdę ciężko wyszukać z tej ilości odpowiadający nam tytuł. W jednym kuszą nas wspaniałe ilustracje, w drugim mądry tekst ,  a innym dosłownie wszystko razem wzięte.”Dociekanki małej Janki” zachęcają bardzo ładną okładką z której uśmiecha się do czytelnika sympatyczna blondyneczka.

Główna bohaterka jest ogromnie ciekawską, miłą dziewczynką . Ma wspaniałą, bujną wyobraźnię, dzięki której potrafi bawić się dosłownie wszędzie i każdym przedmiotem. Raz będzie to miotła, której jest zimno i zmęczyła się po podróży, innym razem są to łyżeczki, które mogą być księżniczkami czy też kosmonautami. Oj nuda Jance nie groziła. Ważnym ogniwem opowiadań są jej rodzice i dziadkowie. To z nimi najlepiej i najciekawiej spędza czas . Z babcią łączy ją wspaniałe porozumienie dusz.

Dziewczynka jest otoczona ciepłem bliskich i to ciepło bije z każdej strony książeczki. Autorka bardzo umiejętnie przedstawia okiem dziecka widziany przez niego świat. Dużo oglądanych  rzeczy sprawia kłopot, czy też nie do końca jest przez nie rozumiane. Bo jak pojąć w wieku trzech lat co to znaczy np. tolerancja i  dlaczego mały Bob o czarnej skórze już nie bawi się razem z nią w piaskownicy. Trudno również zrozumieć dlaczego Maszka w przedszkolu, mimo że jest miła i sympatyczna nie może grać w piłkę. W książeczce znajduje się dziewiętnaście historyjek, w każdej autorka ukryła jakieś przesłanie a Janka poznaje nowych przyjaciół i uczy się otaczającego świata.

Ogromnie mnie ta książeczka pozytywnie zaskoczyła. Obserwacje robione przez małą dziewczynkę są ogromnie trafne i niejeden dorosły mógłby się  z nich wiele nauczyć. Ważny jest styl autorki. Nie  mamy mu moralizatorskich wykładów tylko lekkie opowiadania, które absolutnie nie nużą, lecz powodują ogromne zaciekawienie i niejednokrotnie wywołują uśmiech na twarzy. Tekst świetnie trafia do młodego czytelnika, który dopytuje się – co dalej, co dalej.. Książeczkę ilustrował Mateusz Stefanko, rysunków jest jednak niewiele a szkoda, bo świetnie uzupełniają tekst.

Bajeczka przeznaczona jest dla dzieci od lat pięciu i myślę, że jest to odpowiedni przedział wiekowy. Co prawda Jankę poznajemy już zaraz po urodzeniu i towarzyszymy jej przez parę lat jednak poruszane problemy nie należą do najłatwiejszych.

Miło było spędzić czas z Janką , szkoda tylko, że tak krótki.  Myślę, że jej historyjki będą świetną pomocą dla zmęczonych rodziców, którzy mają problem z wyjaśnianiem dziecku niektórych spraw. Znajdą tu odpowiedzi na wiele pytań, lecz najważniejsze, że spędzą razem czas, który na pewno pozostanie młodemu czytelnikowi w pamięci. Oby więcej takich bajek, Zdecydowanie polecam.

Małgorzata Pyzik

                                                             Za książkę dziękujemy:

wtorek, 15 października 2013

„1 kobieta, 4 dzieci, 0 kasy (prawie)” - Petra van Laak - recenzja

Petra van Laak to matka czwórki dzieci, żona, partnerka biznesowa swojego męża. Perfekcyjna pani domu. Nagle jej życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni – jej męża zaczynają nękać wierzyciele, rodzina się rozpada, a Petra zmuszona jest z kury domowej zmienić się w Mistrzynię Przedsiębiorczości.

Książka „1 kobieta, 4 dzieci, 0 kasy (prawie)” to opowieść o tym, jak ciężko było samotnej matce przestawić się na oszczędne życie, o tym, jak zapewnić czwórce dzieci byt i jak nie zwariować. Petra van Laak podejmowała się różnych prac, by zarobić choćby kilka euro na chleb. Był to zarówno dla niej jak i dzieci szok – z willi nad jeziorem przeprowadzili się do obskurnego (jak na niemieckie warunki) mieszkania i musieli zacząć żyć bardzo oszczędnie. No właśnie, ale czy niemieckie „oszczędnie” oznaczałoby to samo w Polsce? W gruncie rzeczy, gdy czytałam tę książkę, miałam wrażenie, że w Polsce pani van Laak doznałaby załamania nerwowego: już sam fakt, że uznała sklepy typu Aldi czy Lidl za poniżej jej godności, jest widoczną różnicą w poziomie życia w Polsce i w Niemczech. W Polsce byłoby jej zapewne dużo ciężej.

Cytowana na okładce książki Magda Kumorek stwierdziła, że „jeśli w grę wchodzi walka o dobro naszych bliskich, jesteśmy w stanie przenosić góry”. Mimo to mam wrażenie, że Petra van Laak nie była gotowa na przenoszenie gór – odrzuciła pomoc socjalną, szukała przy tym pracy niemalże na siłę (a jak już ja dostała, ciężko jej było ją utrzymać). To, co dla przeciętnego Polaka jest codziennością, dla niej było niemalże życiową tragedią. W moim odczuciu jedynym poświęceniem ze strony Petry van Laak jako matki było odejście od męża i ucieczka z domu, w którym prześladował ich wierzyciel-szaleniec. Choć w sumie dom i tak musieliby opuścić z powodu długów...

Być może „1 kobieta, 4 dzieci, 0 kasy (prawie)” w Niemczech było odebrane jako bajka o Kopciuszku, jednak w Polsce może budzić co najmniej zdziwienie. Jak to – zakupy w tanich sklepach to coś okropnego? Mieszkanie w bloku czy kamienicy to patologia? Nerwowi sąsiedzi przedstawieni niemalże jako potwory? Hej, przecież to całkiem normalne dla przeciętnego Polaka!

Może lepiej zrozumiałabym bohaterkę książki i jej dzieci, gdybym sama przeżyła taką sytuację – z bogatej pani domu została biedną, samotną matką. Bo na dzień dzisiejszy Petra van Laak jawi mi się jako Bill Gates, który musiał zamieszkać w slumsach w New Delhi. Uprzedza co prawda, że sporo koloryzowała, żeby wywołać lepszy efekt – pytanie tylko, czy było to potrzebne? Książkę i tak czyta się lekko, daje sporo do myślenia, a takie podkoloryzowanie nie wychodzi jej na dobre. Duży plus stanowią dialogi między matką a jej dziećmi – i to ratuje całą historię.
 
Karolina Furyk

Za książkę dziękujemy:

wtorek, 6 sierpnia 2013

Joanna Krzyżanek - „Dobre maniery Cecylki Knedelek czyli o tym, że wypada wiedzieć co wypada” - Wydawnictwo Jedność

Joanna Krzyżanek jest autorką wielu bajek dla dzieci. Bohaterką jednej z serii jest Cecylka Knedelek, która zjednała sobie ogromną sympatię młodych czytelników. Większość książeczek zawiera dodatkowo wiele smakowitych przepisów, na różnorakie ciasteczka i inne smakowitości. Cecylce towarzyszy nie kto inny tylko gąska Waleria, która ma głowę pełną psot i figli, ponadto jest bardzo ciekawską osóbką.

Książka „Dobre maniery Cecylki Knedelek czyli o tym, że wypada wiedzieć, co wypada”jest świetnym podręcznikiem zarówna dla dzieci , jak i dorosłych. Na początku poznajemy tajemnicze jajo, i to właśnie z jego powodu później następuje lekcja dobrego zachowania. Ważna uwaga ! Jeśli wierzysz w krasnoludki czytając książeczkę możesz jednego zauważyć, ale to zdecydowanie widoczne tylko dla ich wielbicieli.

Nauka dobrych manier podzielona została na części np. Dzień dobry i do widzenia, W sklepie zakupy w teatrze brawa, Czysty pyszczek i schludne spodnie i wiele innych. Każdą część wspaniale zilustrował Marcin Ciseł. Jego rysunki są zabawne i świetnie odzwierciedlają daną omawianą , dobrą manierę. Ilustracji jest bardzo dużo i tak pozytywnych w odbiorze, że młody czytelnik nie ma czasu się znudzić nauką.

Poznawanych manier jest dosyć dużo, i obejmują wszystkie aspekty naszego życia. Ja osobiście jestem zauroczona tą książeczką. Sama upewniłam się w pewnych dobrych zachowaniach, których nie byłam pewna np. schodzący po schodach pierwszy wita wchodzącego nawet wtedy , kiedy schodzi pani a wchodzi pan, czy też pieczywo podajemy zawsze w koszyczku, przykrywamy je serwetką, aby nie wyschło. Jeśli na ucztę zaprosimy olbrzymów, chleb musimy podawać w koszu. Jedno jak bardzo aktualne – rozmawiając przez telefon staraj się mówić a nie krzyczeć. Nie wszystkich ludzi, którzy są akurat w pobliżu interesuje to co mówisz.

Myślę, że każdy młody czytelnik nie będzie miał problemów z przyswojeniem i zrozumieniem zasad dobrego wychowania, ponieważ są one przedstawione naprawdę w bardzo prosty sposób a ilustracje je świetnie uzupełniają. Dzięki tej ciekawej i wesołej pozycji mamy wszyscy szansę stać się mistrzem dobrego zachowania.

„Dobre maniery Cecylki Knedelek” zdecydowanie polecam. Jest ona świetnym uzupełnieniem pracy rodziców i wychowawców. Myślę, że niekoniecznie w ukryciu powinniśmy ją przeczytać wszyscy. Wielu z nas byłoby zdziwionych tym, co się powinno a co faktycznie robimy. Cecylka na pewno rozwieje wszystkie tego rodzaju dylematy a dodatkowo doda nam dobrego humoru na cały dzień.





Recenzję napisała: Małgorzata Pyzik

Za książkę dziękujemy:






sobota, 15 października 2011

Pociągowy Konkurs



W dzisiejszym konkursie mamy dla Was wspaniałe dwie książki o Pociągach :-)


Zadanie konkursowe:

W komentarzu poniżej dokończ zdanie: "Stała na stacji lokomotywa..." używając max 25 wyrazów.

Czas trwania konkursu:

Konkurs potrwa od: 15.10 - 20.10.2011r
Wyniki ogłosimy: 21.10.2011r

Nagroda:

Nagrodą w konkursie są 2 egzemplarze książki "Pociągi" - Gaby Goldsack.

Zanurz się w zniewalającą opowieść o historii pociągów - od wynalezienia parowozu aż po najnowsze zdobycze techniki szybkiej kolei. Wyciągaj z ukrycia wagony i odchylaj ich ściany, by obejrzeć od środka słynne pociągi i ich pasażerów - takich jak Robert Stephenson, Agatha Christie czy fikcyjny Herkules Poirot. A do tego arcydzieła sztuki inżynierskiej, epokowe wynalazki, historia społeczeństw i podróż dookoła świata - tę książkę musi mieć każdy młody miłośnik pociągów.


Zasady:

- W komentarzu poniżej proszę pozostawić swojego maila, by w razie wygranej można było się z Tobą skontaktować.
- Zwycięzców konkursu wybierze administracja bloga.
- Z zwycięzcami konkursu skontaktujemy się mailowo.

Nagrodę sponsoruje: 

sobota, 30 lipca 2011

To co najbardziej lubię!

"To co najbardziej lubię..." to seria książek mająca charakter wychowawczy. W skład całej serii wchodzi pięć pozycji książkowych. Każda z nich jest bardzo ładnie wydana z mnóstwem ciekawych i kolorowych ilustracji, które zadowolą zarówno najmłodszych czytelników jak również ich rodziców i opiekunów. Książki "To co najbardziej lubię..." to pozycje wydane w tym roku (2011) przez Wydawnictwo Debit.

Nie od dzis wiadomo, że wspólne czytanie z dzieckiem lub czytanie dziecku, które jeszcze literek nie potrafi, buduje swoistego rodzaju więź z dzieckiem. Do wspólnego czytania zachęca wielu i my również! Na rynku polskim mamy do czynienia z wieloma pozycjami książkowymi dla dzieci. Jednak nie wszystkie są dość wartościowe. Seria książeczek "To co najbardziej lubię.." sądzę, że zaspokoi oczekiwania wielu rodziców i ich pociech. To wspólnie z nimi możemy odkryć na nowo, wartości rodzinne, dowiedzieć się, że pójście do łózka wcale nie musi okazać się czymś strasznym, a uczęszczanie do przedszkola wcale nie musi oznaczać końca świata.

Książki autorstwa Trace Moroney warto wspólnie z dziećmi przeczytać, bo są to krótkie opowiastki za to bardzo wartościowe, potraktowane często z humorem, ale przede wszystkim bardzo dobrze wydane i można nabyć je za naprawdę niewielką cenę.

Zachęcam zatem do zapoznania się z serią książeczek "To co najbardziej lubię..." oraz do zagłębienia się w jej treść wraz ze swoimi pociechami! Czas spędzony na czytaniu wspólnej opowieści na pewno nie będzie czasem straconym.



Książki otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Wydawnictwa Debit





                    

poniedziałek, 18 lipca 2011

Konkurs z wydawnictwem Debit

Zadanie Konkursowe:

W komentarzu poniżej napisz w kilku zdaniach (max 5) Jaką książkę ze swojego dzieciństwa wspominasz najbardziej jako tę ulubioną? 


Czas trwania konkursu:

Na Wasze odpowiedzi czekamy od: 18 - 21.07.2011r.
Wyniki konkursu ogłosimy: 22.06.2011r.

Nagroda:

Nagrodą w konkursie są książki z serii "to co najbardziej lubię...:

1. Miejsce: "TO, CO NAJBARDZIEJ LUBIĘ...-RODZINA" 
2. Miejsce: "TO, CO NAJBARDZIEJ LUBIĘ...- PRZYJACIELE"










Oprawa: Twarda puszysta
Format: 150X 250
Język: polski


Opis: Seria książek o charakterze wychowawczym dostosowanych do psychologicznego rozwoju dziecka ukazująca świat z perspektywy malucha – w tym przypadku sympatycznego królika. Każda książka składa się z prostej i przystępnej opowieści przeznaczonej dla dziecka i pomagającej mu odnaleźć się w codziennej sytuacji oraz części skierowanej do rodziców, opiekunów lub wychowawców z praktycznymi poradami i wyjaśnieniami dotyczącymi poruszanego w niej zagadnienia.

Zasady:

- W komentarzu poniżej proszę pozostawić swojego maila, by w razie wygranej można było się z Tobą skontaktować.

- Zwycięzców konkursu wybierze administracja bloga.

- Z zwycięzcami konkursu skontaktujemy się mailowo.



Nagrody w konkursie sponsoruje:




sobota, 21 maja 2011

II Targi Książki dla Dzieci i Młodzieży we Wrocławiu

W dniach 26-29 maja odbędą się już drugie Targi Książki dla Dzieci i Młodzieży we Wrocławiu. Na uczestników targów czeka wiele niespodzianek min. spotkania autorskie, spektakle, warsztaty. Każdy znajdzie coś dla siebie.


Czas trwania i godziny otwarcia imprezy:
26 maja (czwartek) - 14.00-20.00
27 i 28 maja (piątek i sobota) - 10.00-20.00
29 maja (niedziela)- 10.00-18.00

Cały program znajduje się >tutaj<
Natomiast listę wydawnictw biorących udział w targu można znaleźć >tutaj<