Pokazywanie postów oznaczonych etykietą publicat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą publicat. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 sierpnia 2013

Życie jest za krótkie na siekanie cebuli - recenzja

Życie kobiety jest trudne - wie to każda z nas. Szczególnie jednak ta, która jest gospodynią domową, w dodatku czynną zawodowo, „mężatą” i „dzieciatą”. Czasu jak na lekarstwo, a obowiązków nie ubywa, nawet jeśli poślubiony mężczyzna łaskawie zechce przełożyć coś na swoje barki. Nic się samo nie robi, ani bałagan, ani porządek tym bardziej. Trzydaniowe danie też samo się nie ugotuje …a jednak autorka książki „Życie jest za krótkie na siekanie cebuli” Kitty Greenwald próbuje już na wstępie przekonać nas, że wystarczy kilka jej porad i prawie bez wysiłku wyczarujemy w kuchni coś wspaniałego.

Kitty Greenwald jest byłym szefem kuchni i autorką książek kucharskich, prowadzi też program kulinarny „Slow food fast with Kitty Greenwald”, który można pooglądać m.in. na youtube.com. Jednak „Życie jest za krótkie…” nie jest typową książką kucharską. Sposób pisania Greenwald przypomina poradnik motywacyjny – zawiera mnóstwo wykrzyknień typu „Dawaj! Dalej! Żwawo!”. Później mamy więcej konkretów m.in. „Żelazne zapasy”, czyli to, co każda z nas powinna w lodówce/spiżarni mieć i najprawdopodobniej ma, nawet jeśli jest kompletną nogą w gotowaniu.

A do takich kobiet właśnie zwraca się autorka, tym samym nieco zamykając sobie grono odbiorców. Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie, ponieważ książka miejscami bardziej przydatna jest dla tych wprawionych już w gotowaniu. Wspomniane w podtytule 99 przepisów podzielone jest na pięć rozdziałów: dania bez gotowania, dania do piekarnika, jednogarnkowe, desery i potrawy na domowe przyjęcia. Nie ma jednak żadnej listy przepisów, jedynie indeks na końcu książki napisany drobną czcionką, trudno jest więc bez pomocy zakładek odnaleźć interesujący nas, konkretny przepis.

Jako studentka pomyślałam na początku, że oto coś dla mnie, dziewczyny która na „obczyźnie” nie ma czasu ani ochoty niczego gotować, a do tego pieniędzy szkoda;) Jednak po przejrzeniu kilku pierwszych receptur zauważyłam pewną niekonsekwencję u pani Greenwald. Mianowicie, skoro książka ta jest przeznaczona dla osób, które nie potrafią i nie lubią gotować, to skąd takie osoby mają wiedzieć, co to takiego oliwki kalamata czy ser gruyere? Z tego powodu na wstępie część przepisów została przeze mnie wykluczona ze względu na obce, albo po prostu drogie składniki.

Oczywiście Kitty zaznacza, że można dowolnie modyfikować przepisy, ale skąd mam wiedzieć, czy jak ominę np. śmietanę, to całe danie będzie nadal do zjedzenia? Myślałam, że ta książka raczej oszczędzi mi tego typu dylematów. Dużym minusem książki jest brak zdjęć. Osobiście mam skłonność „jedzenia oczami” i wiem, że wiele osób ma podobnie, dlatego mimo ciekawych czcionek i kolorów brak fotografii zdecydowanie daje mi się we znaki.

Nie jest jednak tak, że książka jest kompletnie bezużyteczna. Wśród wspomnianych 99 przepisów znalazłam wiele takich, które z chęcią przygotuję i nawet w ramach testu, przygotowałam i zjadłam;) Podobają mi się pomysły na sałatki i dodatki do obiadów, a także różnorodne sposoby podawania mięsa, inaczej niż w towarzystwie ziemniaków i surówki. Makarony i zapiekanki też są mocną stroną. Najlepsze natomiast i najprostsze są desery. Polecam szczególnie „Ciasteczka na dobry humor”.

Bardzo przydatne są też propozycje gotowych menu, gdzie wszystkie potrawy łączy jakiś wspólny przymiotnik np. „lekkie” lub „wegetariańskie” oraz przydatne porady podawane na marginesach.

Ze sprawdzonych przeze mnie przepisów wynika, że dania proponowane przez Kitty Greenwald nie są trudne do przygotowania, a przybliżony czas podany przez autorkę zgadza się z rzeczywistością. Apeluję zatem do potencjalnych nabywców książki: nie ważne czy jesteście kobietami, mężczyznami, żonami, gotującymi, czy raczej unikającymi kuchni, przy odrobinie cierpliwości znajdziecie tu coś dla siebie.

Recenzję napisała: Angelika Pisula

Za książkę dziękujemy:

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Kasia Bosacka cudnie chudnie. Żegnaj pulpecie - recenzja

„Żegnaj Pulpecie” jest pierwszą książką Katarzyny Bosackiej, znanej z takich programów jak „Wiem, co jem” i „Wiem, co kupuję”, emitowanych w stacji TVN Style. Jest to książka o diecie, jednak zupełnie inna od wszystkich, które miałam dotychczas w rękach. A powiedzieć można, że miałam sporo. Katarzyna już na wstępie przyznaję się do bycia Anonimowym Żarłokiem i wylicza wymówki, które są nam aż zbyt dobrze znane. Z humorem i specyficznym dowcipem opowiada o swoich początkach. Pozwala spojrzeć na dietę jak na człowieka, a może nawet jak przyjaciela.

Wypunktowane w przejrzysty sposób porady żywieniowe nie wydają się być skomplikowane. Jeść co trzy godziny? Pewnie. Owoce tylko rano? Czemu by nie? Ćwiczyć kilka razy w tygodniu, minimum trzy? Da się zrobić. Kasia w przezabawny sposób opisuje swoją walkę z nadwagą, przytaczając anegdoty, od których uśmiech kwitnie na twarzy i kiwa się głową: „tak, tak, znam to!”, chciałoby się powiedzieć.

Niewątpliwą zaletą książki jest wymienienie wszelkich modnych i „szybko działających” diet. Ich założenia, wpływ na organizm i spostrzeżenie, jak szybko dopadnie nas „efekt jo-jo”, którego każdy tak nienawidzi. Ciekawa jest także historia Oprah Winfrey i jej walka z nadprogramowymi kilogramami.

Katarzyna Bosacka spełniła swoje zadanie idealnie. Ta książka zachęca do przejścia na zdrową dietę. Po jej lekturze mamy wszelkie podstawy, by móc ją rozpocząć. Wiemy, co to są produktu „light” i czy rzeczywiście działają. Jaką wodę wybrać. Czym kierować się przy wyborze mięsa, wędlin, warzyw i owoców. Jesteśmy bogatsi w doświadczenia autorki, z których możemy czerpać garściami. Wszystkie wymówki zostały pokonane, czas rzucić wafelki, stanąć na bieżni i zacząć się pocić.

Najpierw jednak zachęcam do przeczytania tej pozycji. Książka jest dowcipna i rewelacyjna. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z książką o diecie, która przekazałyby mi tyle informacji, jednocześnie nie zniechęcając do zdrowego trybu życia. Ba!, ta książka zachęca i to w sposób, któremu trudno się oprzeć. Na pewno każdy Anonimowy Żarłok zachwyci się jej wnętrzem i może też postanowi coś zmienić w swoim życiu?

Recenzję napisała: Patrycja Żurek 


Za recenzję dziękujemy:

środa, 10 lipca 2013

Lato z Książką w Łebie - Zapraszamy

 
Po sukcesie pierwszej edycji Lata z książką, które odbyło się 11 i 12 sierpnia 2012 roku, zdecydowaliśmy się kontynuować to wydarzenie. Ze względu na duże zainteresowanie eventem, które udało nam się wzbudzić w poprzednim roku, postanowiliśmy poszerzyć jego zakres. Tym razem nie będzie to tylko weekend, a cały tydzień z książką! Oczywiście niezmiennie pozostajemy w Łebie :)

Stawiając na zróżnicowany i bogaty program, do udziału w tegorocznej edycji Lata z książką zaprosiliśmy Grupę Wydawniczą Publicat, która wspólnie z nami przedstawi swoich najlepszych autorów i ich dzieła oraz zadba o to, by każdy znalazł coś dla siebie.

W tym roku do Łeby przyjedzie blisko dwudziestu autorów, m. in. Zofia Kucówna czy Małgorzata Kalicińska, a także znane osoby - Vito Casseti, Marcin Meller, Tomasz Zubilewicz czy prof. Leszek Balcerowicz i wielu innych. Najmłodszych powinna ucieszyć informacja o obecności samego Pana Pierdziołki, a dorosłych serdecznie zapraszamy na kabaret Jerzego Kryszaka, który odbędzie się w naszym partnerskim hotelu.

Kolejny raz wychodzimy naprzeciw tradycyjnemu leżakowaniu i - zapewniając całe mnóstwo dodatkowych atrakcji i niezapomnianych chwil - proponujemy dobrą zabawę na wysokim poziomie. Jest to jedyne wydarzenie, które na taką skalę wspiera czytelnictwo w Polsce!

Zapraszamy wszystkich przyjezdnych, mieszkańców oraz fanów dobrej literatury – niezależnie od wieku!

Startujemy już 29 lipca o godzinie 12:00 i będziemy Wam towarzyszyć z książką aż do 4 sierpnia do godziny 16:00. Znajdziecie nas m.in. na deptaku Kościuszki, a wszystkie spotkania będą odbywać się przy pasażu spacerowym na plażę wschodnią A (Kapitanat Portu), oczywiście w Łebie.