Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawniczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawniczka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 maja 2014

Zbrodnia na boku - recenzja

Dorota Dziedzic – Chojnacka urodziła się w 1977 r. w Elblągu z zawodu jest radcą prawnym, czyli takim gorszym prawnikiem jak to sama żartobliwie ujęła w książce. Po za dziedziną prawa interesuje się również literaturą i ma tutaj już pewne osiągnięcia. Jest laureatką licznych nagród i wyróżnień w konkursach poetyckich i prozatorskich (m.in. w konkursie im. J. Śpiewaka 2003, O Laur Opina 2004, Ikarowe Strofy 2004, Bazgroł 2013, Horyzonty Wyobraźni 2013). Po za tym tłumaczy na język czeski.

Fabuła „Zbrodni na boku” przedstawia się następująco: Zostaje popełnione morderstwo przez jednego z prawników w które po części zamieszana jest jedna z Warszawskich kancelarii adwokackich. Młoda Pani adwokat – wielka pasjonatka kryminałów – postanawia na własną rękę poprowadzić śledztwo, ponieważ nie zgadza się z przedstawioną jej wersją zdarzeń. Okazuje się, że powstałe wątpliwości mogą mieć uzasadnienie, a krąg podejrzanych stopniowo się zaciska…

Debiutancka powieść Doroty Dziedzic – Chojnackiej lekkim kryminałem ze szczyptą humoru, ale przede wszystkim jest to powieść obyczajowa z elementami pracy adwokata. Książka, co prawda nie urzekła mnie i nie wciągnęła, ale nie jest to zła powieść, po prostu nie trafiła w moje gusta. Warsztat autorki jest poprawny, widać, że Pani prawnik nie pierwszy raz trzyma w ręku pióro. Warszawa ukazana przez autorkę wygląda jak z życia wzięta, czyli wszyscy w żyją w biegu, a czas na odpoczynek pojawia się wtedy, kiedy czekamy w korku.

Do wykreowanych postaci też nie możemy się przyczepić. Jedne są ciekawsze, drugie mniej tak jak to w życiu z normalnymi ludźmi bywa, jednak najważniejsze, że nie są sztuczne i łatwo nam przychodzi ich zaakceptowanie. Najbardziej spodobały mi się elementy pracy owej kancelarii adwokackiej w której pracuje nasza bohaterka. Z opisów jej pracy można poznać parę ciekawostek z życia adwokata. Kasia – główna bohaterka - jest miłą i bystrą, o wybujałej wyobraźni dziewczyną, która niedawno przekroczyła trzydziestkę. Nie jest jakąś wielce rzucającą się postacią w oczy. Katarzyna to zwykła dziewczyna, z którą chętnie byśmy się zaprzyjaźnili, a nawet powierzyli jej nasze problemy z prawem w sądzie :)

Jedyne zastrzeżenia miałem do dialogów. Z początku konwersacja między bohaterami zdawałoby się była jakby mało logiczna, musiałem kilkakrotnie prześledzić dialogi żeby zrozumieć, o co komu chodzi. Później nie zdarzyło mi się coś takiego.

Mimo, że debiut Pani Doroty nie zachwycił mnie, sądzę, że autorka znajdzie niejednego fana, a konkretniej fankę, ponieważ czytając odnosiłem wrażenie, że jest to literatura bardziej dla kobiet niż dla mężczyzn. Powieść liczy zaledwie trzysta stron więc wiele nam czasu z życia nie ukradnie, ale czy to wada czy zaleta zostawię do ocenienia czytelnikom.

Bartek Słowiński

Za książkę dziękujemy: 

poniedziałek, 16 września 2013

KOCHAM NOWY JORK - Isabelle Laflèche

Poznajcie Catherinę Lambert, przebojową francuską prawniczkę, której życiowym marzeniem była praca w Nowym Jorku. 30-latce udaje się przenieść do oddziału kancelarii, dla której pracuje z Paryża, prosto na Wall Street. Niestety jej wyobrażenie o pracy w tutejszej kancelarii szybko zostaje skonfrontowane z szarą rzeczywistością. Przekonuje się bowiem, że wyścig szczurów nieustannie trwa, biurowe intrygi są na porządku dziennym, a zaufanych osób w branży, jak na lekarstwo.

Na szczęście Catherine nie poddaje się. Zaprzyjaźnia się ze swoim asystentem, a także koleżanką ze studiów. Ukojenie znajduje także w zakupach, nigdzie indziej jak na Piątej Alei- pozostając jednak zawsze wierna Diorowi. Mimo wielu przeciwności, bohaterce udaje się wdrożyć w nowojorskie realia. Ma na to bardzo prostą receptę - zawsze jest sobą. Nikogo nie udaje, nie próbuje się nikomu przypodobać, jest szczera i otwarta na świat. Czy uda się jej znaleźć jednak silne męskie ramię, które będzie dla niej bezpiecznym oparciem? Czy nie da się zwieść pozorom i w porę zrozumie, że szuka nie tam, gdzie trzeba? Przekonajcie się sami i sięgnijcie po „Kocham Nowy Jork”. Nie zawiedziecie się.

Książkę czyta się jednym tchem. Nie brakuje jej zarówno zabawnych, jak i gorzkich momentów, właściwie tak, jak w codziennym życiu. Autorka za pomocą tej powieści, bez ogródek ukazuje nam realia pracy dla największych potentatów na Wall Street. Sięgając po tę książkę, byłam niezwykle ciekawa debiutu kanadyjskiej pisarki Isabelle Laflèche. Nie zawiodłam się. Któż może lepiej opowiedzieć o prawniczym świecie, niż osoba, która sama miała z nim styczność? Pani Isabelle była bowiem prawniczką, m.in. w Nowym Jorku, czy Toronto. Dziś jednak działa w branży modowej i pisze książki.

Catherine swoją szczerością podbiła moje serce już od pierwszych stron i. I właśnie takie książki lubię. Najbardziej jednak ucieszyła mnie informacja o tym, iż będzie miała ona swoją kontynuację. Autorka zaprasza nas do poznania kolejnych przygód Catherine, w powieści „ Kocham Paryż”, która ukaże się niebawem.

Warto wspomnieć o dodatkowych atutach książki. Po pierwsze - okładka. Czarno-biała fotografia nawiązująca do zawodu prawniczki i błękitne napisy- naprawdę przykuwają uwagę i sprawiają, iż chce się po nią sięgnąć. Język, którym napisano książkę jest prosty, trafia w gusta czytelnika. Czyta się łatwo i przyjemnie, w dodatku do ostatnich stron trzymając w napięciu. Idealna pozycja na lato, jak i długie jesienne wieczory.

Martyna Sitniewska
                                                    Za książkę dziękujemy: