Pokazywanie postów oznaczonych etykietą joanna łukowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą joanna łukowska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 stycznia 2012

"Państwo Tamickie” Joanny Łukowskiej - recenzja e-booka


"Państwo Tamickie” Joanny Łukowskiej w pierwszej kolejności przyciągnęło mnie egzotycznie brzmiącym tytułem. Bardzo pomysłowym i udanym, a do czego nawiązuje nie zdradzę, żeby nie psuć zabawy potencjalnym czytelnikom. Zapewne, podobnie jak ja, docenią poczucie humoru autorki. Moje osobiste pierwsze skojarzenia były związane z egzotycznymi światami, i w pewien przewrotny sposób nie były takie dalekie od prawdy.

W Państwie Tamickim dzieje się dużo, i generalnie dzieje się dobrze. Autorka praktycznie co rozdział zaskakuje nas nowymi perypetiami jakie przeżywają bohaterowie i nowymi wprowadzanymi postaciami. Takie książki czyta się szybko, łatwo i przyjemnie. Pomagają się odprężyć i oderwać od problemów. Nie sposób nie polubić głównych bohaterów, Joanny i Macieja, których poznajemy w przeddzień ślubu, i którym towarzyszymy w kolejnych latach życia i przełomowych momentach, oraz całej galerii innych postaci przewijających się w tej opowieści – tych powracających wielokrotnie jak i tych epizodycznych.

Do moich ulubieńców należą Franciszek Wons zwany pieszczotliwie Wesołym Staruszkiem, Roman Pędrak, który zawarł bliższą znajomość piwniczną z Joanną, i pechowy Świadek Jehowy, który wpadł nieopatrznie na pomysł  jej nachodzenia i nawracania. Kto chciałby poznać bliżej wyżej wymienionych panów musi zajrzeć do książki i przekonać się osobiście o czym mowa, nie odbiorę nikomu tej radości zdradzając więcej szczegółów. Jej niewątpliwym atutem jest zabawny styl, który wywołał u mnie liczne ataki niekontrolowanego śmiechu, a jak wiadomo śmiech to zdrowie. Kolejną zaletą książki są liczne humorystyczne odwołania do specyfiki przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, czyli schyłku komunizmu i początku dzikiego kapitalizmu.

Młodsi wiekiem czytelnicy pewnie z niejakim zdumieniem dowiedzą się choćby o istnieniu książeczek mieszkaniowych i wszelkich karkołomnych kombinacjach związanych z wejściem w posiadanie własnego M-3, starszym, być może, zakręci się łezka w oku i powspominają z sentymentem własne doświadczenia w tym względzie.

Zastanawiałam się jak określić tę książkę, i pomyślałam sobie, że to taka patchworkowa opowieść. Kolejne rozdziały i epizody są jak kolorowe kawałki patchworkowej kołdry – niemal każdy w innym kolorze, każdy z innej gatunkowo tkaniny, a jednocześnie razem tworzące wykończoną kolorową zgrabną i ciepłą całość. Dobrą na długie, zwłaszcza zimowe wieczory. Polecam z czystym sumieniem każdemu, kto chciałby odetchnąć!

Recenzję napisała: Kinga Kosiek

E-booka otrzymaliśmy dzięki uprzejmości: 

Autor: Joanna Łukowska
Tytuł: Państwo Tamickie
Data wydania: 2011
Wydawnictwo: RW2010
ISBN: 978-83-63111-08-3
Ilość stron: 201


poniedziałek, 23 stycznia 2012

Pierwsza z Rodu Znajda - Joanny Łukowskiej - recenzja e-booka


Wyobraź sobie dzień, w którym zgasło słońce, w którym nastała ciemność, lecz nie na tyle łaskawa by zatracić życie. Wyobraź sobie wszystko co czai się w mroku, co za sprawą pradawnej magii ożyło i zamieszkało w Borze- jedynej kolebce zmutowanego istnienia, w taki właśnie świat wprowadza nas autorka „Pierwszej z rodu”.

Tkana niczym sieć zmarszczek na czole wiekowej Wiedzącej- Mądrej, Czarownicy, opowieść, łapie w swoje sploty życia istot pozostałych na planecie. Ludzi, Skrzatów, Zwierząt. Lecz nic nie jest tu oczywiste, bo Ludzie to także Puści – sztucznie stworzone, wyczyszczone z emocji naczynia ukierunkowane na jeden cel. Skrzaty – to nie dobre istoty pomagające ludziom, tylko waleczne, podstępne i charakterne stworzenia. Chyba tylko Zwierzęta się nie zmieniły, bo nadal czują, myślą.

W takiej scenerii rozgrywają się losy małej dziewczynki Mili, której tajemnicza osoba łączy wszystkie wątki i postaci. Dlaczego szuka jej Maura, zwana też Wielebną – okrutna samozwańcza władczyni – stworzyciela Pustych. Czy dziewczynka jest wybraną – następną Córką – zamieszkałej w Borze Wiedzącej – czy to jej ma pokazać Drogę? Skąd bierze się miłość i oddanie hardej Skrzatki – lisicy – Witki, jedynej miłości Rosy – skrzata przywódcy, który tak bardzo ją miłował jak zranił i oszukał. Wreszcie co znaczy niezwykły zbiór darów, jakimi obdarzona jest Mila – telepatia, ożywianie istnień, magia Pani Lasu?

Tego wszystkiego dowiecie się zagłębiając się w Bór.
Książka Joanny Łukowskiej, to połączenie fantasy z nutką science fiction, i współczesnej nauki. Hydroponiczne uprawy, modyfikacja, mutacja  genetyczna mieszają się z magią, telepatią i ludzkimi uczuciami – dając ciekawą mieszankę. Autorka bardzo płynnie splotła losy postaci, stąd całą książkę czyta się bardzo przyjemnie – pomimo początkowego odczucia chaosu. Mocny punkt stanowią też bohaterowie. Nakreśleni są w ciekawy, barwny sposób. Każdy z nich ma swoją historię – niebanalną, dopracowaną, przez co łatwo jest się z nimi, nie tyle utożsamić, co oswoić, zbudować własną ich wizję. Jednakże czuje się też pewien niedosyt – za mało jest w świecie bez słońca... ciemności, jakby autorka trochę zapomniała o przyczynie zdarzeń, a może całą ciemność zamknęła w sercach swoich bohaterów.
„Pierwsza z rodu” stanowi ciekawą pozycję, którą mogę spokojnie polecić jako lekturę na relaksujące popołudnie, dla wszystkich tych, którzy chcą odpocząć po ciężkim dniu.
Recenzję napisała: Edyta Gierałt 

                                                e-booka otrzymaliśmy dzięki uprzejmości