Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabijemy albo pokochamy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabijemy albo pokochamy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 maja 2015

Zabijemy albo pokochamy. Opowieści z Rosji- Anna Wojtacha



Poznajcie Ogiego, Nadię i Aleksandra, Andrieja i Olega, Swietłanę, Igora, Sapika i Ninoczkę- głównych bohaterów reportażu Anny Wojtachy, zawodowej dziennikarki, byłej korespondentki wojennej, ale przede wszystkim miłośniczki ludzkich historii oraz Rosji. Z racji tego, iż również uwielbiam poznawać ludzkie losy oraz historie, które napisało samo życie, bez wahania sięgnęłam po „Zabijemy albo pokochamy.” I nie pożałowałam. Dzięki autorce miałam okazję poznać opowieści wprost z krainy Putina. Książka porwała mnie od pierwszych wersów. Powodem tego jest fakt, iż przedstawiona relacja jest także po części jej historią. Pani Anna Wojtacha z rozbrajającą szczerością opowiada losy wymienionych powyżej bohaterów, łącząc je ze swoimi. Te historie nie zawsze kończą się „happy endem” , często są wręcz słodko-gorzkie. Prawdziwe. Nie znajdziemy tam literackiej fikcji. Pomimo, iż niektóre z opisanych historii przyprawiły mnie o dreszcze, albo wydały się rodem z powieści science-fiction, wydarzyły się naprawdę. Styl, w którym napisano książkę jest bardzo prosty, niekiedy wręcz dosadny. Autorka nie boi się zakląć, nie stosuje przesadnie „kwiecistej” mowy. I może to również jeden z czynników, który sprawia, że nie można się od „Zabijemy albo pokochamy…” oderwać. Każda z opisanych historii jest niezwykle ciekawa, jednakże tą, która szczególnie przypadła mi do serca, była historia Igora. Bezdomnego człowieka napotkanego przez autorkę w Ułan Ude. Igor nie tylko opowiada swoją historię (która bez dwóch zdań mogłaby być przestrogą dla kreatywnych przedsiębiorców), ale także wprowadza dziennikarkę w „tajniki” życia bezdomnego. Bohater jest niezwykle zaradny, inteligentny, pomysłowy, na swój sposób uroczy. Zachęcam do zapoznania się z losami Igora, jak również pozostałych bohaterów.  Muszę nadmienić, iż z pewną niechęcią podchodziłam do faktu, że akcja toczy się w Rosji. W związku z wydarzeniami politycznymi, a także samą postacią Władimira Putina Rosja kojarzy mi się niezbyt dobrze. Ale z drugiej strony byłam ciekawa, jak cała ta sytuacja postrzegana jest wewnątrz, jaki obraz cara XXI wieku mają Rosjanie. Reasumując, chciałabym podzielić się pewną refleksją. Zawsze zazdrościłam przebojowym ludziom, tego, że nie boją się wyzwań, że przeżywają przygody, o których inni mogą tylko pomarzyć. A opisanie tego w swojej własnej książce? To wisienka na torcie, zwieńczenie przygód. I tego pani Annie zazdroszczę, z całego serca gratulując tak udanej książki. I nie mogę doczekać się kolejnej!  

                                               

Za lekturę dziękujemy Wydawnictwu Znak :)