Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hubert hurbański. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hubert hurbański. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 czerwca 2013

sPokolenie czyli gniew - Andrzej Te - recenzja

Twórczość Andrzeja Te do tej pory nie była mi znana. Słyszałam pochlebne opinie dotyczące jego poprzedniej książki wydanej w 2012 roku pt. „FREElancer”. Okazało się, że było ich więcej. Andrzej te to również autor takich tytułów jak: „Dzieci TV”, „Wystarczy zalać”, wydanych w 2011 roku, oraz książki wydanej pod pseudonimem Hubert Hurbański pt. „PRacownik”. Tytuły mówią same za siebie, i tak jest również w przypadku „Spokolenie czyli gniew”.

Już po przeczytaniu pierwszych stron kłębiły się we mnie różne emocje; na przemian: złość, niedowierzanie, gniew, smutek, rzadko uśmiech. Do tego dochodziło masę pytań: Dlaczego tyle wulgaryzmów? Dla kogo ta twórczość? A jak przeczyta to młodzież i zacznie czerpać wzorce? Z każdym przeczytanym rozdziałem gniew zaczął zamierać, a pojawiały się nowe pytania: Skąd ja to znam? A jednak może warto aby młodzież to przeczytała? Do czego doprowadzi narastająca frustracja i gniew głównych bohaterów?

Zadacie pewnie pytanie o kim i o czym jest nowa książka „Spokolenie czyli gniew” Andzeja Te, że aż takie wrażenie wywarła na mnie, i nie pozwala mi przestać analizować zachowania głównych postaci? To książka o nasze polskiej rzeczywistości, w której przyszło żyć osobom wywodzącym się z różnych środowisk, począwszy od dyrektorów-alkoholików, niespełnionych kandydatów na prezydentów miast, poprzez bezpłodnych lekarzy, nastolatków – dilerów marihuany, dwudziestoletnie prostytutki.

Bohaterowie gotowi są na wszystko, aby tylko zarobić kasę-lekką, łatwą i przyjemną. Ich losy splatają się. Łączy ich coś wspólnego: gniew, spowodowany porażką w życiu, poczucie niespełnienia, chęć działania w celu odmiany ich losu. Krzywdzą przez to innych, nie zauważając przy tym, że krzywdzą też i siebie. W sposób mistrzowski autor pokazuje nam, czym jest gniew, co może go powodować (trzy historie przedstawione w książce), kim lub czym możemy stać się, kiedy zawładnie nami złość i rządza władzy, a także jakie mogą być tego skutki.

„Spokolenie czyli gniew” to książka nie dla wszystkich, biorąc pod uwagę język, jakim posługuje się autor. Nie miał jednak innego wyjścia, aby przemówić do nas, czytelników, i zasygnalizować nam problemy, jakże nam współczesne. Uważam jednak, że książkę Andrzeja Te powinni przeczytać wszyscy bez wyjątku, a w szczególności młodzież. I nie po to, aby czerpać wzorce, inspirować się fabułą i aby to był ich sposób na życie. Wręcz przeciwnie: ku przestrodze! Aby zwrócili uwagę na całe zło, które czai się za rogiem, i któremu trzeba przeciwdziałać. I chodź książka jest bardzo prowokacyjna, sarkastyczna i skłania do myślenia, twierdzę tak:

Rodzice – nie bójcie się kupić tej książki nastolatkom, a Wy, kochana młodzieży, czytajcie i dzielcie się nią z innymi po to, abyście potrafili odróżniać dobro od zła i starać się sprawiać, aby ten świat dookoła nas stawał się lepszym, a nie gorszym.

Autorowi zaś szczerze gratuluję umiejętności wzbudzania takich emocji w czytelniku.



Autorem recenzji jest Beata Dalla Valle

sobota, 13 sierpnia 2011

Wyniki konkursu!

W naszym ostatnim konkursie w którym wzięliście udział były do wygrania trzy książki "PRacownik", których autorem jest Hubert Hurbański. Książki otrzymują:

1. evja@o2.pl za komentarz:
Przeciętny Polak czyta pół książki na rok. Chciałabym wygrać tę pozycję, ponieważ należę do zdecydowanej mniejszości i jestem wielbicielką literatury. Uwielbiam zapach zapisanych kartek, szelest przewracanych stron i cudowny świat wyobrażeń, w który przenosi mnie każda powieść. ,,PRacownik" dopieści moją duszę oraz rozbudzi zmysły
2. pawel77_xl@wp.pl za komentarz:
 Przede wszystkim chciałbym mieć możliwość przeczytania tej książki ze względu na to, że jestem chłopakiem ekonomistki i może to śmieszne, ale zdarza się, że nie wiem o czym moja dziewczyna do mnie mówi. Niemniej sądzę, że tematyka jest bardzo interesująca. Czytałem kiedyś (wprawdzie tylko artykuł ale jednak) o sposobie działania supermarketów - o pozycjonowaniu towarów, o stosowaniu odpowiedniej muzyki, ba! o rozsiewaniu przyjemnego zapachu. Dlatego interesuje mnie również jak inna sfera gospodarki - sfera PR - wpływa na zachowania nas wszystkich, społeczeństwa jako całości.
3. anulka2607_18@tlen.pl za komentarz:
 Magia książek polega na tym, że są przekaźnikiem generowanej przez siebie energii. Energia ta nie powstaje jedynie na kartach powieści, lecz przenika także do rzeczywistości czytelnika. Usłyszałam kiedyś, że książki są jak przyjaciele, których człowiek sam wybiera, a przecież przyjaciół nigdy nie za wielu. Monteskiusz rzekł niegdyś : ,,Lubić czytanie – to godziny nudów, które człowiek miewa w życiu, zamieniać na godziny radości''. ,,PRacownik'' dostarczy mi kolejnej porcji bezcennej radości. A poza tym - zawsze marzyłam o spotkaniu z Hubertem Urbańskim ;-)
Postanowiliśmy również wyróżnić komentarz: aklime1@o2.pl  i przesłać osobie zestaw ładnych zakładek do książek:
P-iękna okładka przed moimi oczami
R-ysunek na środku z czarnymi pasami
A w środku pewnie
C-iekawa treść
O strefie PR jak niesie wieść
W-nikliwie książkę przeczytam z pewnością
N-ie przestraszę się książki objętością
I będę już wiedziała więcej o PRze
K-ierownikiem firmy być? Może pomarzę :)

Wszystkim bardzo dziękujemy za udział i zapraszamy do kolejnych konkursów!

piątek, 12 sierpnia 2011

Hubert Hurbański "PRacownik" - recenzja

Nietrudno się domyślić, że nazwisko Hubert Hurbański to jedynie pseudonim. Autor książki nie chce się ujawniać gdyż na codzień współpracuje z wieloma dziennikarzami i wykonuje zawód PR-owca. Ujawnienie prawdziwego nazwiska byłoby w tej sytuacji zawodowym samobójstwem gdyż środowisko PR-owców stara się zachować metody swoich działań w ścisłej tajemnicy.

"PRacownik", wydany przez Wydawnictwo Promocyjne "Albatros", nie jest książką grubą, a mimo to zawiera w sobie wiele treści. Już okładka mówi nam bardzo dużo. "Czytanie szkodzi zdrowiu ponieważ zwiększa rozumienie rzeczywistości". Faktycznie czasami mam wrażenie, że rzeczywistości lepiej nie rozumieć dla własnego zdrowia. Jak się czegoś nie rozumie to nie trzeba się tym martwić, czyż nie?

Bohaterem książki jest młody człowiek Hubert, stawiający swoje pierwsze kroki w zawodzie PR-owca.Jak każdy kto dopiero zaczyna karierę zawodową jest pełen entuzjazmu i chęci do pracy. Z biegiem czasu jednak ich miejsce zastępują frustracja i cynizm. Hubert przekonuje się, że od wizerunku PR-owca, który sam zresztą wykreował, nie ma już ucieczki. Nie jest już "pracownikiem", ale "PRacownikiem". Dokąd go to zaprowadzi? Po odpowiedź zapraszam do książki.

Jak już wspomniałam, nie jest ona gruba, do tego czyta się ją właściwie jednym tchem. Jest napisana prostym, konkretnym językiem, wolnym od niepotrzebnych, długich opisów. Główny bohater opowiadając swoją historię, wspomina również o osobach, które spotkał na drodze swojej kariery PR-owca. Dzięki temu czytelnik ma szansę naprawdę poznać to środowisko "od środka", zobaczyć jakie relacje panują między poszczególnymi pracownikami, oraz między pracownikami a szefem. Niestety, akurat w tym środowisku, według Huberta Hurbańskiego, nie wygląda to najlepiej. Ale o tym przekonacie się sięgając po książkę.