niedziela, 24 sierpnia 2014

„Historia pewnej dziewczyny” - Lindsey Kelk RECENZJA

Lindsey Kelk zaczynała przygodę z pisaniem od dziennikarstwa. Potem specjalizowała się w redakcji prozy dziecięcej, aż znalazła idealną dla siebie przestrzeń – lekką i zabawną literaturę kobiecą. Napisała kilka książek z cyklu „Kocham” (m.in. „Kocham Nowy Jork” czy „Kocham Paryż”). „Historia pewnej dziewczyny” to jej najnowsza powieść.

Kto z nas nie marzy o wakacjach na Hawajach? Chyba tylko Tess Brookes, bohaterka „Historii…”, która właśnie przeżywa kolejny dzień swojej depresji. Ta niezwykle poukładana, porządna, świetnie zorganizowana singielka właśnie spadła z jednego z najwyższych szczebli zawodowej kariery. Zamiast spodziewanego awansu – dostała wypowiedzenie. Chcąc uniknąć plotek, a tym bardziej gniewu i wyrzutów ze strony swojej matki, zataja przed rodzicielką tę straszną wiadomość. Jednak los sprzysiągł się przeciwko Tess – matka dowiaduje się tego podczas wielkiej uroczystości, mnóstwa gości, co w niczym nie przeszkadza jej wszcząć awantury. Tess topi smutku w alkoholu, a towarzyszy jej najdroższy przyjaciel, Charlie, w którym dziewczyna beznadziejnie kocha się od dziesięciu lat. Gdy drinki zaczynają działać, a mózg przestaje – do głosu dochodzi namiętność. Seks z Charliem jednak nie rozpoczął wymarzonego związku, a okazał się punktem kulminacyjnym serii niefortunnych zdarzeń – chłopak wyznaje Tess miłość… braterską! Jakby tego było mało – współlokatorka, Vanessa Jędza Kittler, okłada naszą bohaterkę złośliwościami.

I w tym, najmniej spodziewanym momencie życia, Tess podejmuje pierwszą (świadomą) spontaniczną decyzję. Z chęci odpłacenia pięknym za nadobne Vanessie, dziewczyna zgadza się w imieniu współlokatorki na pobyt na Hawajach i pracy jako fotograf przy intratnym zleceniu. Na wyspie kobieta wyłącza wszelkie hamulce. Sądząc, że działa na rachunek złośliwej Vanessy – powoli odnajduje siebie. A jej metamorfoza rozgrywa się w niezwykłych sceneriach, przy udziale ciekawych postaci i przede wszystkim – dzięki zabawnym i subtelnie pouczającym zdarzeniom.

„Historia pewnej dziewczyny” to najzabawniejsza książka 2014 roku w kategorii „zagranicznej literatury kobiecej”! Jest właśnie tą powieścią, którą każda czytelniczka powinna mieć w swojej torbie podróżnej. Szalenie dowcipna, lekka, ale i mądra, ukazująca bohaterkę taką jak my wszystkie. Tess jest tak skonstruowaną postacią, że z pewnością każda kobieta odnajdzie w niej jakiś swój rys. Podziwiamy ją, lubimy, ale niejednokrotnie nas drażni, zadziwia lekkomyślnością. Mimo wszystko kibicujemy jej do ostatniej strony. Pisarka zgrabnie porusza się w obrębie szeroko pojętej kultury popularnej. Tess często odwołuje się do ikon popkultury, w tym do tej najważniejszej, do guru – Bridget Jones. To, że oglądamy te same programy telewizyjne, czytamy podobne lektury, śmiejemy się z tych samych celebrytów czyni Tess solidny materiał na przyjaciółkę.

Lindsey Kelk bardzo swobodnie operuje swoim piórem, z wyczuciem i rozbrajającą szczerością, co być może jest sekretem sukcesu jej najnowszej książki. „Historia…” jest tak niemożliwie prawdziwa, naturalna i zabawna, że czytanie jej, mimo iż czasem uderza w nasze czułe punkty, daje przyjemne ukojenie i rozkosz większą niż pudełko ulubionych lodów. Polecam wszystkim kobietom. Doskonałe lekarstwo na chandrę!

Kinga Młynarska

Za książkę dziękujemy:

6 komentarzy:

  1. Hmm... Wygląda na to, że czytanie tego typu książek u mnie ma zawsze tylko dwa możliwe zakończenia: albo je uwielbiam, albo wręcz nie cierpię. Ciekawe do której kategorii ta by należała... Jeśli rzeczywiście jest zabawna, to miałaby szansę na pierwszą ;). Może spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam! Ja nie czytam takich książek, a ta mnie ubawiła, bardzo przyjemnie spędziłam z nią czas ;)

      Usuń
  2. Mam ochotę na taką zabawną pozycję, więc chyba dam jej szansę. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z czystym sumieniem polecam, pozdrawiam również :)

      Usuń