środa, 11 września 2013

Simon Montefiore - Saszeńka - recenzja

"Saszeńka" to jedna z powieści obyczajowo-historycznych Simona Montefiore. Autor jest brytyjskim historykiem, który czerpie inspiracje do swoich powieści z własnych studiów i badań archiwalnych. Saszeńka, podobnie jak pozostałe powieści z kręgu historii rosyjskiej autorstwa Montefiore, jest owocem poszukiwań i pasji badawczej pisarza.

Powieść została podzielona na trzy części. Akcja każdej z nich rozgrywa się w innym miejscu i czasie. Osią konstrukcyjną fabuły są losy Aleksandry Zeitlin, tytułowej Saszeńki. Aleksandrę Samojłownę poznajemy jako szesnastoletnią uczennicę ekskluzywnej szkoły dla dziewcząt w Petersburgu, córkę bogatego żydowskiego przedsiębiorcy. Jednakże Saszeńka zupełnie nie pasuje do życia, które wiedzie carska arystokracja. Bohaterka, nazywana towarzyszem Lisem Polarnym, bierze udział w konspiracyjnej działalności partii bolszewickiej i od wczesnej młodości pomaga budować socjalistyczne imperium. W części drugiej Saszeńka jest już poważną radziecką matroną, żoną wysoko sytuowanego czekisty, matką dwójki dzieci. Należy do partyjnej arystokracji, która zamieszkuje najbardziej prestiżowe dzielnice Moskwy. Na skutek nieszczęśliwego splotu wydarzeń Saszeńka, jej mąż Wania Palicyn i stryj Mendel Barmakid, najgorliwsi bolszewicy w partii, zostają aresztowani i pochłonięci przez komunistyczne państwo. Część trzecia jest kryminałem z wartką akcją i dość efekciarską fabułą. To już Rosja lat 90. XX wieku. Młoda doktorantka historii, Katinka Winska, na zlecenie tajemniczej Rozy Getman, zaczyna prowadzić w radzieckich archiwach poszukiwania historii rodzinnej swojej klientki. Trafia na ślad Palicynów i mimo trudności doprowadza sprawę do końca, dokonując coraz bardziej szokujących odkryć.

Nie zawaham się nazwać Saszeńki powieścią wysokiej klasy. Autor mistrzowsko konstruuje postaci, bez najmniejszych potknięć prowadzi narrację i niezwykle barwnie oddaje atmosferę Rosji trzech różnych okresów. Dokonał ponadto zabiegu, godnego rasowego historyka – za pomocą świetnie dobranych chwytów literackich pokazał, jak zaskakująca i niebezpieczna jest cykliczność dziejów. Na przykładzie burzliwej sagi rodzinnej i bolesnej historii Rosji przedstawił, w jaki sposób powtarzają się układy zdarzeń, decyzje, zależności. Saszeńka, która jako surowa i powściągliwa nastolatka gardzi prowadzącą rozwiązły tryb życia matką, dwadzieścia lat później, już jako mężatka, nawiązuje gorący romans z pisarzem Benią Goldenem. Ta sama dziewczyna, która krytykowała matkę za wykwintne stroje, jako dorosła kobieta brzydzi się wyrobami radzieckimi, sprowadza perfumy z Paryża i nosi jedwabne kostiumy od ekskluzywnego krawca. Młodzi bolszewicy, którzy z całych sił walczyli z potęgą cara, pozbawiali kapitalistów majątków i oskarżali ich o wyzyskiwanie proletariatu, w dorosłym życiu stają się partyjną arystokracją, są posiadaczami kilku wykwintnie urządzonych domów i mieszkań, dogadza im służba. Jak echo z przeszłości wraca pieszczotliwe „silberkind”, słówko, którym baron Zeitlin nazywał ukochaną Saszeńkę i którym czule przybrani rodzice mianowali córkę Aleksandry. W powieści można odnaleźć mnóstwo elementów budujących świat przedstawiony jak kobierzec z powtarzającym się cyklicznie wzorem. Jest to technika pisarska zaobserwowana przez Montefiore w twórczości Vladimira Nabokova. Autor Saszeńki przyznaje, że inspirował się jego autobiografią. Jednak najbardziej niepokojąca w powieści jest powtarzalność krwawych dziejów Rosji. Maks, młody historyk wspierający Katinkę w poszukiwaniach, stawia na koniec opowieści przejmujące pytania: jak długo w Rosji utrzymają się zalążki demokracji? Jak długo strzeżone stalinowskie archiwa będą tylko sekretem Kremla?

Warta odnotowania jest również świetna gra stylami w powieści. Historia o życiu Zeitlinów w Piotrogrodzie przypomina rosyjskie powieści wielkiego realizmu. Losy Saszeńki w radzieckim imperium pełne są socrealistycznych obrazków, które irytują infantylizmem i tandetą. Natomiast detektywistyczna historia z III części powieści naśladuje styl współczesnych kryminałów. Jednym słowem książka jest perełką postmodernizmu.

Saszeńka jest powieścią wielowarstwową i wielowymiarową. Można ją odczytywać na różne sposoby, w ogromnej mierze zależne od literackich kompetencji odbiorcy. Autor wzoruje się na najlepszych pisarzach światowej literatury, prowadzi swobodną grę stylów i konwencji. Oprócz świetnego warsztatu Montefiore zaserwował swoim czytelnikom niezwykłą opowieść o dojrzewaniu, miłości, poświęceniu, namiętności i śmierci. Pokazał, że w świecie zła, w obliczu przewrotnego losu, można ocalić człowieczeństwo i że żaden antyutopijny system, nawet niewyobrażalnie okrutny, nie jest w stanie odrzeć człowieka z potrzeby dawania i przyjmowania miłości.

Recenzję napisała: Magdalena Ciechańska

Za książkę dziękujemy

7 komentarzy:

  1. Nie czytałam, ale moja Mama chwaliła sobie tę książkę i polecała swoim koleżankom :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gorąco polecam, nie można się od niej oderwać,a zakończenie człowieka powala!

    OdpowiedzUsuń
  3. Poczatek dla mnie byl meczacy... ale koniec... przez dlugi czas nie moglam opanowac lez. Pieknie przedstawione tlo historyczne. Ksiazka wywoluje wiele emocji, warta przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała książka, jedna z tych, które na zawsze zostają już w sercu. Pięknie nakreślone postacie, świetnie połączone tło historyczne z obyczajowym. Niezwykła wrażliwość i straszna bezsilność. Początek długo się rozkręca, ale warto wytrwać, bo koniec jest druzgocący.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Powieść bardzo przejmująca, dojrzałą i dająca dużo do myślenia o systemie, o rodzinie, o przyjaźni. Powieść ukazuje, jak niejednokrotnie wpływ na nasze życie mają niewytłumaczalne zbiegi okoliczności a czasem też słabości a może nie słabości.... tylko chęć życia w miłości i normalności.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ksiazke przeczytalam jednym tchem ,piekna,daje duzo do myslenia i to zakonczenie-plakalam.Warto przeczytac.Piekne tez sa fsiazki zony autora- Santy Montefiore- troche inne ale rowniez warte uwagi-polecam.

    OdpowiedzUsuń