czwartek, 27 czerwca 2013

Dom na Sycyli - Rosanna Ley - recenzja

Jeśli nie masz planów na wakacyjny urlop, koniecznie musisz przeczytać tę książkę! Dzięki niej, wraz z główną bohaterką Tess, przeniesiesz się do malowniczej Sycylii....

Rosanna Ley, to popularna angielska autorka powieści obyczajowych, cieszących się popularnością w wielu krajach na świecie. Z jej twórczością przyszło mi zmierzyć się po raz pierwszy dzięki tej właśnie lekturze. Zaręczam, jednak, iż na pewno nie ostatni.

Dobiegająca czterdziestki Tess Angels, samotna matka dorastającej Ginny ma dosyć poukładane życie. Kochających rodziców, przyjaciół, dom, pracę, partnera. Jak grom z jasnego nieba, spada na nią wiadomość, iż odziedziczyła w spadku po nieznajomym Edwardzie Westermanie rezydencję Villa Sirena, w Cetarii na Sycylii. Okazuje się, iż tajemniczy spadek związany jest z historią Matki Tess, Flavią, Sycylijką, która w wieku 23 lat opuściła swój kraj i osiedliła się w Anglii. Mimo podeszłego już wieku, Flavia jak dotąd nie wyjaśniła córce powodów, dla których opuściła ojczyznę i rodzinę. Uparcie w tym temacie milczy, a do spadku nastawiona jest sceptycznie. 


Tess postanawia więc wyruszyć na Sycylię, do korzeni swojej rodziny, by tam poznać historię matki. Na miejscu okazuje się jednak, że Cetaria to miasteczko, w którym każdy skrywa jakieś tajemnice, a konflikty i waśnie rodów są nieodłącznym elementem tego świata. Czy podróż odmieni życie Tess? Czy uda jej się odkryć sekret Matki? Czy pomoże jej odzyskać wewnętrzny spokój, ułożyć na nowo relacje z córką, a przede wszystkim, czy znajdzie miłość swojego życia w osobie przystojnego Sycylijczyka? Kto okaże się wrogiem, a kto sprzymierzeńcem Angielki? Odpowiedź na te i inne pytania poznacie wyłącznie czytając „Dom na Sycylii”.

Biorąc do ręki tę książkę, miałam obawy, iż jej fabuła będzie zbliżona do książki „Pod Słońcem Toskanii” Frances Mayes. Nic bardziej mylnego. To całkiem odrębna, piękna historia, w sam raz na wakacyjne popołudnie. Fabuła książki jest bardzo wciągająca, nie można się od niej wręcz oderwać, aż do ostatnich wersów. Malownicze opisy sycylijskich krajobrazów, zwyczajów panujących w tym kraju, a także posiłków, pobudzają czytelnikowi zmysły, sprawiają, mimo woli przenosi się on wraz z główną bohaterką do Cetarii, ma wrażenie, że stoi tuż obok niej i doświadcza wraz z nią niesamowitych przygód. 


Atutem jest, iż autorka wplata co jakiś czas makaronizmy, co dodaje całości uroku. Sama już okładka, na której widzi nadmorską willę, pozwala nam na imaginacje dotyczące przywoływanych w lekturze miejsc. To powieść zarówno dla miłośników historii romantycznych, jak i tych, żądnych przygód i sensacji. Ze swojej strony gorąco polecam. 

Recenzję napisała: Martyna Sitniewska 



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz