czwartek, 19 września 2013

"Moc i chwała" Graham Greene - recenzja

W 1917 roku nastały ciężkie czasy dla chrześcijan zamieszkujących państwo Meksyk. Wtedy to została ogłoszona konstytucja, zgodnie z którą zabraniano brania udziału w nabożeństwach, posiadania świętych obrazków, niszczono i rabowano kościoły i wpędzano, lub zabijano księży. W takich czasach przyszło żyć głównemu bohaterowi powieści, księdzu Juan.

Ksiądz Juan przez wielu nazywany "księdzem - pijaczynom" jest tchórzem i cudzołożnikiem. W przeszłości popełnił grzech nieczystości i co gorsze kocha owoc swojego grzechu.

Główny bohater ukrywa się przed policją i rządem, uciekając przed karą śmierci za nie przestrzeganie prawa. Jest ostatnim księdzem w prowincji. Tuła się od wioski do wioski, spotykając się z coraz mniejszą sympatią tubylców. Wydaje mu się, że jest bezużyteczny, porzuca swoje obowiązki (nie odprawia mszy, nie chodzi do spowiedzi, nie przestrzega postu i nie czyta brewiarza). Kilka razy o mały włos nie zostaje złapany przez policję, podróżował z "Judaszem" i nawet został raz na dobę w więzieniu za spożywanie alkoholu ( co również jest zakazane przez prawo). Jego sytuacja wydaje się beznadziejna, jednak pewnego dnia los się odmienia, ale na krótko...

Przez pierwsze sto stron książka była nudna, dłużyła mi się i aż mi się nie chciało czytać, i odkładałem książkę na półkę, by chwilę odpocząć od czytania. Dopiero po stu stronach akcja zaczyna przyspieszać i zaczyna się coś dziać, jednak to nie jest to czego oczekiwałem.

W opisie możemy przeczytać, że jest to jedna z najlepszych powieści religijnych na świecie. Niestety, nie czytałem innych powieści religijnych tego typu, jednak sadzę, że słowa te są mocno naciągane.

Na plus zasługuje poruszany przez autora problem, jakim jest prześladowanie chrześcijan. Już od dawien dawna chrześcijanie byli prześladowani prawie w każdym zakątku świata.  Prześladowcy posługiwali się różnymi metodami: w pierwszych wiekach chrześcijaństwa często uciekali się do fizycznej eksterminacji, co ma miejsce także obecnie w wielu krajach Trzeciego Świata. Te prześladowania miały na celu osłabieniu wiary katolików, jednak odniosły one przeciwny skutek.

Podsumowując, "Moc i chwała" to przeciętna powieść religijna, którą nie powinienem polecić i odradzić, jednak ze względu na poruszany problem warto ją jednak przeczytać.

Daniel Pamuła

1 komentarz:

  1. Nic nie zrozumiałeś z tej książki....

    OdpowiedzUsuń